środa, 8 lipca 2015

ZIELONO NAM... sposób na wypoczynek i naukę

O tym, że dziecko najlepiej uczy się poprzez obserwację i doświadczenie nie muszę przekonywać. Wszyscy to wiemy. Zatem zapraszam Was na wspólny spacer po jednym z naszych ulubionych miejsc. La Reggia di Caserta – Pałac Królewski we włoskiej Casercie. Jednak z dala od piękna i przepychu budowli samego pałacu i królewskich ogrodów. Tym razem proponuję mniej znane, ale równie wspaniałe ścieżki... zatopione w zieleni!



Oto kilka przykładów, jak przyjemne połączyć z pożytecznym i wspierać naukę języka polskiego u dwujęzycznego dziecka:

  • liczymy i nazywamy kwiaty, kwiatuszki (ćwiczymy zdrobnienia), rozróżniamy kolory:


     

      
  • Tutaj jest ptak. A właściwie ptaszek. To gołąb! (ćwiczymy zdrobnienia i poznajemy nazwy ptaków):

  • ...Nie codziennie spotyka się takiego gołębia – samotnika (zwracam uwagę na trudne dla dwujęzycznego dziecka oboczności samogłoskowe i spółgłoskowe w tematach fleksyjnych w odmianie wyrazów typu: gołąb i gołębia – samogłoskowe: ą:ę oraz spółgłoskowe b:b' (bi)):

  • Ile tutaj jest gołębi! (znów liczymy, ćwiczymy liczbę pojedynczą i mnogą oraz wspomniane już oboczności w wyrazach gołąb i gołębie):

  • A tam w oddali to kaczka czy może łabędź? (pogłębiamy znajomość nazw ptaków):
  • To jest las, park czy ogród? (zwracam uwagę na różnice w znaczeniu słów):




Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
Nie dojdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.
Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają (…)
  • Takie tam moje skojarzenia...


Gdzie strumyk płynie z wolna,
Rozsiewa zioła maj,
Stokrotka rosła polna
A nad nią szumiał gaj.

"W tym gaju tak ponuro,
Że aż przeraża mnie,
Ptaszęta za wysoko,
A mnie samotnej źle".

Wtem harcerz idzie z wolna:
"Stokrotko, witam Cię,
Twój urok mnie zachwyca,
Czy chcesz być mą, czy nie?"

Stokrotka się zgodziła
I poszli w ciemny las,
Ą harcerz taki gapa,
Że aż w pokrzywy wlazł.

A ona, ona, ona,
Cóż biedna robić ma?
Nad gapą pochylona
I śmieje się cha! cha!
  • I chociaż nie ma tutaj polnej stokrotki i harcerza, my tak sobie z Eleną podśpiewujemy …



(…) Obłoki górą płyną, obłoki są jednakie
jak ścigający korab albo odbicie fal,
które mijają sen i są jak ludziom ptaki
nad ogień i nad stal.
I w moim kraju one jak indziej niosą szept,(...)
  • Na polskim, włoskim czy jeszcze innym niebie – zawsze piękne! Obłoki górą płynące...



Zapewne i Wy macie takie ulubione miejsca, w których nauka idzie w parze z wypoczynkiem i ciekawie spędzonym czasem wspólnie z dzieckiem. Może o nich opowiecie?


19 komentarzy :

  1. Super pomysł :) ... w każdym miejscu można ćwiczyć język polski :) pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki nasz sekretny, tajemniczy ogród, za bramą którego my dwie – mama i córcia tylko po polsku :)

      Usuń
  2. My też bardzo lubimy takie edukacyjne spacery. Ostatnio oglądałyśmy zwalone drzewo i mogłam dziewczynom dokładnie pokazać jakie ma duże korzenie i po co one są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w tym rzecz! Obserwować, odkrywać i doświadczać... A te wspólnie z dziećmi spędzone chwile... bezcenne :)
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Cudowne podpowiedzi zabaw! Ja przyznam się, że w życiu nie myślę ani nie zastanawiam się jakie oboczności ćwiczę, tylko mówię. Za to nad skojarzeniami kulturowymi to zdarza mi się świadomie myśleć - np. przypominac sobei piosenki lub wiersze do tematu. Świadomie robię niekiedy pod wpisy na blog, co jest niezmiernie motywujące dla mnie!! np. przedrostki z czasownikiem LAĆ kiedyś zrobiłam: http://dwujezycznosc.blogspot.co.at/2013/10/dziecko-na-warsztat-cz-2-eksperymenty.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, od pewnego czasu staram się świadomie wykorzystać każdą naszą chwilę po polsku – językowo, kulturowo i jak się tylko da! Dwujęzyczność Eleny to niezwykle dynamiczny proces. Zaskakuje. Jedno sobie uświadomiłam. Dziecko wychowujące się w tzw. rodzinie mieszanej, w kraju jednego z rodziców wymaga wielkiej uwagi, wsparcia, determinacji... Okazuje się, że tylko naturalne warunki mogą nie wystarczyć. Dziecko powinno być też “uczone” języka mniejszościowego.
      Ostatnie moje doświadczenie: Elenie wypadł ząb. Przeżycie, prawda? I zaczęła mówić o tym “ząbie” i o swoich “ząbach”. Wcześniej tego nie zauważyłam, raczej mówiła “ząb” i “zęby”. Raczej?! Aż tu masz! Więc świadomie ćwiczę to ą:ę i szukam przykładów takich do obserwacji, przeżycia, jak z tymi gołębiami. I jeszcze wiele innych ciekawostek... Może o tym napiszę. Z rodzajem gramatycznym też jest czasem zabawnie, np. ten kucyk, ten koń i ta kucyka, ta konika! Czytałam o tym u Ciebie na blogu. Ach, te nasze “dwujęzyczki”, sama radość :)

      Usuń
  4. Z pewnością dziecko chętniej się uczy i szybciej przyswaja wiedzę podczas tego typu spacerów edukacyjnych. :) Świetny pomysł. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie w przypadku “dwujęzyczka”/”wielojęzyczka” :) Serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  5. Jak wspaniale uczysz i sama przyjemność być tak uczonym :-) Inspirujący wpis. Zapiszę go sobie jak ścíągę/przypomnienie na moment kiedy się zatnę na przyszłych spacerkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiko, jeśli nasz przykład będzie dla Ciebie inspiracją, to bardzo się cieszę. Dziękuję za miłe słowa, motywują :)

      Usuń
  6. Uwielbiam obserwować przyrodę. Moje dziecię również :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem – witajcie w klubie miłośników piękna natury, bo my też kochamy przyrodę!

      Usuń
  7. Mieszkamy w górach, niedaleko szlaków i codzienna obserwacja przyrody to wspaniała. Moja córka sporo się przez to nauczyła i uwielbia spędzać czas na łonie natury :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę Agnieszko,
      Alpy budzą respekt, ale i podziw. Urzekają pięknem...
      I my mamy stamtąd bezcenne wspomnienia :)

      Usuń
  8. Zdjęcia są po prostu śliczne. Czasami każdy ma taki moment w życiu kiedy potrzebuje po prostu odpocząć. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Od blogów nie wymagam wiele, ale ta przejrzystość i czytelny font musi być. Tu jest konkretnie i na prawdę przyjemnie.

    OdpowiedzUsuń